Obserwatorzy

poniedziałek, 18 listopada 2013

Chyba jestem uzależniona

Nie tak dawno zaczęłam wspominać, że chyba rzeczywiście nadeszła jesień, bo chce mi się bardzo zrobić coś ciepłego na drutach. Ale nie poddawałam się tym podszeptom serca, bo rozum kazał realizować zamówienie na bombki. Na "nieszczęście" Beata z blogu Mój świat krzyżyków ogłosiła wyprzedaż włóczek i stwierdziłam, że pewnie się przydadzą się na czasy "postbombkowe". Zawsze przewijam motki na kłębki , bo wygodniej mi się robi.






Byłam dzielna i nawet zapakowałam motki  do pudełka i zakleiłam taśmą. Ale trwało to dwa dni , bo nagle poczułam taki mus zrobienia kamizelki dla mojego męża, taki nie do opanowania i po dwóch wieczorach są już prawie  gotowe plecy. Włóczka Polo  (50% wełna, 50% akryl), druty nr 4,5.


 Kolory łączone, bo nie mogłam kupić pełnych ilości (jak to w wyprzedaży) i postanowiłam połączyć czarne z szarym. Kamizelka ma być zapinana, ale jeszcze nie wiem, czy na guziki czy na suwak. Raczej guziki, bo kamizelka zapinana na suwak została popełniona w ubiegłym roku :-)

Pozdrawiam i biegnę do kamizelki, może do końca tygodnia uda mi skończyć między bombkami. :-)





6 komentarzy:

  1. To rzeczywiście uzależnienie, ale nie jesteś w tym samotna, ja tez tak mam, tyle, że w sferze krzyżyków!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to jeszcze między bombkami, a kamizelką, tak dla relaksu zapraszam do siebie na moje koralikowe( i nie tylko) candy!:):):,) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha ;-) Super wychodzi;-) Nie zapomnij tylko o zamówieniu ;-) a co do guzików, poszalej ;) mam taki sweter od babci z guziczkami w biedronki;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie robisz na drutach , kamizelka wychodzi wspaniała. Dziękuję za odwiedziny u mnie , zapraszam częściej i pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń