Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Czapki i "szaliki".

Dziękuję wszystkim za życzenia noworoczne. Mam nadzieję, że się spełnią :-)
Ten rok zaczął się pracowicie, co zaowocowało min. trzema kompletami czapek i szalików, przy czym te ostatnie to raczej "ocieplacze" lub "motadła".
Do zrobienia takich ocieplaczy zainspirowała mnie Ewelina pokazując swój szal.
Komplet czerwono- czarny zrobiłam z włóczki Polo Natura (50% wełny-50% akrylu), druty 3 (ściągacz czapki), nr 5 góra czapki i otulacz (ale tu z żyłką)

 
Komplet fioletowy - akryl 100% "Puchata Kotka" , 3 motki x 100g, druty : ściągacz nr 5, góra czapki i otulacz nr 7

 
Dawno nie robiłam tak grubymi drutami, zapomniałam jak przy tym bolą ręce , a szczególnie nadgarstki.

Komplet "musztardowy" (?) - akryl 100% Tango, 3 motki x100g, druty - jak w komplecie fioletowym.


Udało mi się skończyć również sweter zaczęty w ubiegłym roku. Prościutki, zrobiony ściegiem dżersejowym, rękaw 3/4. Włóczka Polo Natura (50% wełny-50% akrylu) , druty nr 5.

Niestety modelka jest trochę za szczupła i sweter robi wrażenie luźnego worka. Może innym razem namówię starszą córkę do pozowania. Wówczas powinien być lepiej widoczny.
Pozdrawiam wszystkich - nowych i stałych Obserwatorów

niedziela, 3 lutego 2013

Przerywnik na druty.


Nawet nie wiecie jakiej otuchy dodałyście mi w tych moich karczochowych zmaganiach. Bo to na razie walka jest , ale chyba jednak szala zwycięstwa przechyla się na moją stronę. J

Dziękuję wszystkim za pochlebne komentarze , człowiek jest ta na nie łasy J

Iwonko, do robótek szydełkowych używam tylko i wyłącznie  nici Muza Ariadny. Kolor dowolny pod warunkiem , że jest to biały lub ecru ;-). Parę razy zrobiłam skok w bok do innych nici, których nazwy nie pamiętam i raczej tego żałuję. Nie spodziewam się w najbliższym czasie zmiany w tym temacie.

Też dawno nie widziałam w sprzedaży numerów specjalnych Burdy „Misterny filet”, korzystam ze starych numerów. Mam też parę książek w tej tematyce, z których czasami korzystam.

Między jajami wydziergałam komplet (czapka i komin) dla  mojej mamci. Wykorzystałam resztki „trawki” i akrylu.
W tym kompleciku czułam się jak jeżyk, ale mojej mamie się podoba i to najwazniejsze.
 
 

piątek, 4 stycznia 2013

Początek roku


Nie macie wrażenia, że początek roku pozwala nam zacząć z „czystą karta”. Jest jeszcze zapał do realizowania postanowień noworocznych. A planów  jest dużo ! Dnia przybywa, kilogramów po świętach ubywa , same plusy. W pracy  gorączka końca roku i sprzedawania wszystkiego „co się rusza” właśnie się zakończyła. Sprzątanie biurka i układanie papierków. Telefony nie dzwonią no chyba, że z życzeniami noworocznymi. Ale tak będzie jeszcze parę dni , a później znowu gonitwa niestety.
Pierwszą rzeczą wydzierganą , znaczy zakończoną, w tym roku jest amarantowy  komplet dla koleżanki. Bardzo milutko się robił. Włóczka Puchatek (skład: 100% akryl), druty nr 5. Pierwszy raz na dole ściągacza czapki wszyłam gumkę kapeluszówkę. Nie do końca miałam zaufanie do trwałości  ściągacza.
 
Jeszcze trochę „dzwonkuję” , bo spłynęło parę poświątecznych zamówień. Muszę się pochwalić , że rzutem na taśmę wysyłałam przed świętami dwa dzwonki (biały i czerwony) do Nowej Zelandii. Oczywiście nie było nadziei, że dotrą na święta. Dotarły dwa dni temu . No to może nie jest z tą naszą Pocztą Polską źle, bo paczka „szła” 2,5tyg. na drugi koniec świata J

Znajomi wspominają już nieśmiało o gadżetach na Wielkanoc. Wiedzą, że muszę mieć czas na realizację i raczej na ostatnią chwilę nic dla nich nie zrobię. Mam pewną koncepcję, ale na tę chwilę jeszcze nie zdradzam się z planami.
Zatem do roboty , to będzie dobry rok!
 
 


 

sobota, 8 grudnia 2012

Czapka i szalik


 Młodsza córka przekonała mnie , że niezbędny jest jej do życia nowy komplet; czapka i szalik. Na szybciutko kupiłam trzy motki akrylu  (nie drapie w czoło) i tak przez weekend udziergałam prościutki zestaw. Znaczy szalik to nie jest prosty szalik tylko zrobione na drutach z żyłką „motadło”. Najważniejsze, że się podoba, coraz bardziej wymagającej, właścicielce. Jest szansa , że do końca zimy nie zgubi , a nawet może do początku kolejnej dotrwa.

 

Niestety tak się  zdarza, że jak tylko wezmę  druty do ręki ustawia się kolejka z zamówieniami. Roszczenia są różnego typu, najbardziej pracochłonne to te męża. Bo zrobienie swetra dla dobrze zbudowanego i wysokiego faceta zajmuje „trochę” czasu a ja raczej nie robię prostych wzorów. Lubię irlandzkie lub żakardowe. Przez dwie ostatnie zimy  migałam się  kupując gotowe , ale chyba w tym roku nie pójdzie  tak łatwo :-)